Etyka i social media

cc Stephen Wu/Flickr

Dość ciekawy przykład komplikacji prawnych związanych z mediami społecznościowym przynosi amerykański ABA Journal, pismo American Bar Association. Omawia sprawę 35-letniego obrońcę ze stanu Floryda, który zarzucał sędziemu pozbawianie prawa oskarżonych do szybkiego procesu. Z uwagi na brak reakcji, założył Blog, w którym prawnicy dyskutowali o tym fakcie. Również tą drogą główny bohater tej opowieści potępiał sędziego prowadzącego sprawę, nazywając go ?niewdzięczną wiedźmą?, ?widocznie chorym psychicznie? i ?wyraźnie nie pasującym do zajmowanego stanowiska oraz niewiedzącym, co oznacza bezstronny arbiter?. Autor bloga podkreśla, że celowo używał inwektyw, gdyż jedyną bronią jaką dysponował, były jego słowa na blogu. Poglądu tego nie podzieliło Stowarzyszenie Prawników w stanie Floryda, które zarzuciło mu naruszenie pięciu zasad etyki zawodowej, w tym  składanie fałszywych lub lekkomyślnych wypowiedzi dotyczących kwalifikacji sędziego oraz angażowanie się w działania, które są szkodliwe dla wymiaru sprawiedliwości. Obrona Cornwaya polegająca na twierdzeniu, że jego działania były chronione Pierwszą Poprawką Konstytucji Stanów Zjednoczonych, nie przekonały Sądu Najwyższego. Skończyło się na publicznej naganie oraz 1250 dolarów grzywny.

Sprawa Cornwaya jest jednak przykładem o wiele większego problemu dotykającego prawników. Nie przypominam sobie w Polsce przypadku odpowiedzialności zawodowej za działalność w mediach społecznościowych, ale jestem przekonany, że już niedługo będzie ten pierwszy raz. Obecność w przestrzeni social media powoli staje się standardem. Brak konkretnych regulacji w Kodeksie Etyki Radcy Prawnego i Zbiorze Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu powoduje, że adwokaci i radcowie prawni nie znają granic, w ramach których mogą podejmować działania zgodne z etyką. Pojawiają się pytania: co można, a czego nie można robić na Facebooku, blogach i innych miejscach w sieci?

Nasi przyjaciele prawnicy w  Stanach Zjednoczonych mają z tym problem. Nie jest jasne, czy jakiekolwiek ograniczenia istnieją. Prawo nadal jest w powijakach ? mówi Andrew M. Perlman, profesor Suffolk Uniwersity Law School i rzecznik Grupy Roboczej ds. Implementacji Nowych Technologii American Bar Association.

Ale nie tylko prawnicy muszą czuć się odpowiedzialni za swoje działania w mediach społecznościowych. Facebook, Nasza-Klasa czy nawet Youtube mogą być źródłem dowodów w sprawie. W USA trafiają się dość często przypadki, gdzie dowodem Facebook, Twitter czy Youtube. Media społecznościowe to kopalnia dowodów w sprawie dla amerykańskich prawników. Sądzę, że nierzadko takie dowody są wykorzystywane w sprawach przed polskimi sądami. Oczywiście do sądu należy ocena dowodu, ale te wydruki profili i zdjęć, zgrane na dysk twardy filmy z youtube są zdobyte w sposób w pełni legalny (zakładam sytuację bez włamywania się na konto). Jednak na mediach społecznościowych czyhać też pułapki. Blogi, publicznie profile, dostępne dla wszystkich filmy w serwisach wymiany filmów nie stanowią problemu. Ale co w sytuacji, kiedy trzeba zostać znajomym osoby, aby przeglądać jej wpisy? Czy adwokat i radca prawny jest to tego upoważniony? To przecież wchodzenie w relacje z klientem drugiej strony, czego zabraniają kodeksy etyczne.  Zatem jak jest z tą etyką prawników w social media?

 

Comments are closed.