Google+ – pierwsze wrażenia

Wczoraj wieczorem (dziękuję @doffka) otrzymałem zaproszenie do najnowszego projektu Google ? Google+. Pierwsze wrażenia ? bardzo pozytywne, aczkolwiek ciągle kołata się w głowie pytanie, czy to nie jestestw po prostu Facebook w innej szacie?

Pierwszy kontakt z Google+ okazał się bardzo pozytywny. Na ekranie powitalnym od razu można się zorientować, co do czego służy. Jeśli chodzi o grafikę, to jest to idealny przykład gogolowskiego minimalizmu. Żadnych fajerwerków, ale cieszące oko ikony i paski w kolorach, do których już nas gigant z Mountain Wiev przyzwyczaił. Po kilku minutach zapoznawania się ze stroną, można śmiało przystapić do głębszej eksploracji. Orientacja w funkcjach jest zupełnym przeciwieństwem Facebooka.  Logika  i prostota – ogromny plus. Pamiętam, że pierwsze dni a nawet tygodnie używania dzieła Mike Zuckerberga przyprawiało mnie o ból głowy. Mnogość opcji i ich poukrywanie doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Nawet dziś nie wszystkie opcje FB są dla mnie łatwe. Natomiast wszystko to, czego mi brakowało w Facebooku, jest od razu w Google+. To plus.

 

 

Znajomi

Świetnym pomysłem Google są tzw. Kręgi ? czyli grupy bliskich i dalszych znajomych.

Dzięki umieszczaniu osób w różnych kręgach, łatwiej można zarządzać kontaktami i  ograniczaniem dostępu tych osób do niektórych treści umieszczanych w profilu. Nazwy kręgów oraz informacje o osobach, które się w nich znajdują, są widoczne tylko dla użytkownika profilu, ale można także zdecydować o udostępnianiu w profilu publicznym listy osób ze wszystkich kręgów. Kręgi mają jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę. Można bardzo łatwo filtrować treści na głównej stronie profilu Google+. Idealne rozwiązanie dla osób z wieloma znajomymi, którzy wrzucają ogromne ilości informacji. Dzięki prostemu jednemu kliknięciu można czytać tylko wiadomości od osób, które nas interesują. Oszczędność czasu i nerwów.

 

Spotkania

Rozwiązania Google+ robią wrażenie. Jednym z takich pomysłów są ?Spotkania?. Dzięki tej opcji spotkania ze znajomymi mogą wyglądać jak w realnym świecie. Dzieki kamerze internetowej w ramach profilu można rozmawiać  z innymi użytkownikami Google+. Zamiast opisu: krótki film na Youtube:

 

Sparks

Inną ciekawą opcją są ?Sparks?, które wyglądają na rodzaj podpowiadacza rekomendowanych treści. Jeśli wypali, może to być wspaniałe wsparcie dla guzika +1, który ostatnio wprowadził Google. Wygląda na to, że najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie zyskała jeszcze jedną ważną broń w walce z konkurentami.

 

http://youtu.be/0DoAl4JXhQo

 

I krótkie podsumowanie:

Google+ jest śmiałą odpowiedzią na Facebooka i może wprowadzić niezłe zamieszanie na społecznościowym rynku. Czy prawnicy powinni się zainteresować tym rozwiązaniem? Jeszcze nie. Ale obecna wersja Google+ pozwala na importowanie wpisów z innych miejsc, m.in. FB oraz Twittera, zatem zagubienie w liczbie portali społecznościowych i naszych w nich treściach nam nie grozi. Wpisujemy w jednym – umieszczamy w wielu.

Nadal Google+ to jednak  wersja testowa, której nieobce są błędy (np. ciągle wyświetlają mi się informacje o nieprzeczytanych wiadomościach, mimo że dla pewności przeczytałem je kilkakrotnie). Ogólnie rzecz ujmując, Google+ jest ciekawym rozwiązaniem, wprowadzającym nową jakość. Jest na pewno bardziej ?user friendly? niż Facebook, ale na pewno nie stanie się zabójcą tego ostatniego. A może jednak wprowadzi niezłe zamieszanie? Polityka wprowadzania nowego produktu jest podobna jak w przypadku kont Gmail. Wtedy również w początkowej fazie należało otrzymać zaproszenie. Później ogromna pojemność kont i związana z tym nowa jakość (archiwizuj ? nie kasuj) pozwoliła zdobyć dużą część rynku. Może w tym wypadku będzie podobnie?

Na pewno należy trzymać rękę na pulsie ? tak jak to robi Mark Zuckerberg ? twórca Facebooka. On również ma konto na Google+.

 

 

 

 

Comments are closed.