Już niedługo Twitter po polsku

By marek.sotak/Flickr.com

Jak informują twórcy Twittera na swoim oficjalnym blogu, rozpoczęto prace nad polską wersją tego najpopularniejszego portalu do krótkich wiadomości.

100 mln użytkowników Twittera na świecie zobowiązuje. Dzisiaj ten portal dostępny jest w 17 językach, niestety nie ma na tej liście polskiego. Ale jak zapowiadają własciciele, rozpoczęły się prace nad nowymi wersjami językowymi: szwedzką, norweską, duńską, fińską, węgierską i polską. Co ciekawe, tłumaczeniem zajmują się wolontariusze, których na całym świecie, wg. danych Twittera, jest już290 tysięcy.

Zastanawia mnie, czy fakt dostępności polskiej wersji językowej Twiitera spowoduje znaczący przyrost polskich użytkowników. Obecnie podstawowa znajomość angielskiego lub nawet jej brak wystarcza, aby sprawnie posługiwać się podstawowymi funkcjami tego portalu społecznościowego. Potencjał tkwi w innym miejscu. Lawinowa popularność innego portalu społecznościowego w Polsce – Facebooka, rozpoczęła się dopiero po stworzeniu jego polskiej wersji i nie zależała od właścicieli tego portalu, ale od aktywności samych użytkowników, a zwłaszcza od firm i marek, które postanowiły się „pokazać” na tym portalu. Wcześniej istniały na np. Naszej Klasie, ale w pewnej chwili zdecydowały: „przechodzimy na FB”. W przypadku Twittera na pewno nie zamienią Facebooka na ofertę „ćwierkacza”, ale jestem sobie w stanie wyobrazić jego istnienie na polskim rynku oraz zdobycie wielu nowych użytkowników. Mógłby być idealnym dopełnieniem np. portalu Goldenline, jako że zarówno polska strona, jak i Twitter skierowane są do profesjonalistów. Doskonale by się uzupełniały. Ale czy ekspansja na polski rynek zakończy się sukcesem?

Jaka nauka płynie jednak z tego faktu dla prawników?

Twitter oferuje coś, obok czego żaden adwokat i radca nie mogą przejść obojętnie. Twitterowi ufa Google. Linki umieszczane w 140 znakach są traktowane bardziej ufnie przez największą wyszukiwarkę na świecie i są one bardziej punktowane przez Google. Oznacza to, że są one umieszczane wyżej w wynikach wyszukiwania. A linkami mogą być wpisy na prawniczym blogu z opisem umiejętności prawnika i jego ofertą. Czy można zrezygnować z możliwości, aby strona kancelarii była na 1 stronie wyników Google, a nie na 4? Kto zagląda na czwartą stronę wyników? Dzięki zwiększonemu ruchowi na prawniczej stronie www mogą pojawić się nowi klienci. A tego żadne prawnik przegapić nie może. Trzeba także wiedzieć o czym jednak nie pisać na Twitterze. Warto przeczytać ten post.

Comments are closed.