Prawnik i przyszłość kontentu

Flickr.com/By Stéfan

?Content is King? ? pisałem nie tak dawno. Ale trwa już rewolucja, która z tego piedestału może go zrzucić

Przez długi czas wystarczało pisać i rozsiewać linki do treści. Popularne były farmy linków, czyli strony, które zawierają skierowane do siebie wzajemnie i do docelowej strony linki. Tego rodzaju kompleksy stron są zazwyczaj tworzone w sposób zautomatyzowany, a ich głównym celem jest oszukanie wyszukiwarki internetowej, która określa ranking stron na podstawie liczby odsyłaczy prowadzących do poszczególnych stron. Duża liczba łączy pozwala wskazywanej stronie znaleźć się wyżej w rankingu wyszukiwarki. Dość często trafiam na jedną kancelarię z Poznania, która uwielbia umieszczać odnośniki do swojej strony na stronach z muzyką, tekstami piosenek, poradami ogrodniczymi i ?tekstami modlitw. Czy jest to biznesowo korzystne? Do niedawna tak. Czy jest to etyczne? Nie.

Ale czas na zmianę. Na horyzoncie pojawiła się Panda. To nowy algorytm wyszukiwania treści w Google. Uwzględnia on w rankingu m.in. sygnały pochodzące z rozszerzenia do Chrome, dzięki któremu użytkownicy mogą zgłaszać strony  będące farmami linków i stronami o niskiej jakości. Jak informuje web hosting.pl inżynierowie Google uważają, że strony o niskiej jakości będą miały obniżaną pozycję w rankingu tylko wtedy, gdy będą istniały niewątpliwe dowody ich spamerskiego charakteru.

Co to oznacza dla prawników? Już nie jest tak łatwo jak kiedyś pozycjonować własne treści w Google. Nie warto kupować tanich usług pozycjonowania treści, które na pewno są związane z farmowaniem linków. A zatem jak rozprzestrzeniać swoje treści, aby odbiorcy mieli je wysoko w wynikach wyszukiwania?

Sposób dostarczania treści nie umiera, on się po prostu zmienia

W marketingu internetowym trzeba myśleć trochę inaczej, gdy chodzi o tworzenie dobrych treści online. W sieci prawnik musi być ?opowiadaczem?, a nie prawnikiem. Treść nie może obracać się wokół autora, musi pomagać widzowi. To musi dotyczyć interneuty. Rozumiem treść pisaną przez prawnika ? dla prawnika. Ale czy tę samą treść zrozumie potencjalny klient, który szuka informacji w Internecie? Jeśli to jest dyrektor działu prawnego szukający nowego prawnika ? tak. Ale czy prezes szukający wsparcia prawnego zrozumie skomplikowane wywody? Nie. I tutaj dochodzimy do?

Spójrz na swoją treść przez inny pryzmat

Czy treść wytworzona w kancelarii prawnej przemawia do klienta, czy do urzędu lub sądu? Czy nie macie wrażenia, że wasi klienci nie rozumieją, co jest napisane w tworzonych przez was, drodzy prawnicy, dokumentach? Zastanówcie się, co jest ważne dla was w tych pismach. A teraz stańcie na ich miejscu i zastanówcie się, co jest ważne dla klienta? Czy skomplikowane formuły? A może prawniczy język? Może zatem liczba godzin spędzona nad stworzeniem dokumentu? Najważniejsze jest zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi i jak zaradzić problemowi, który nurtuje klienta. I właśnie o tym trzeba pisać podczas tworzenia treści w marketingu internetowym.

Jak zatem działać, skoro zza węgła wygląda groźna Panda?

Zapomnijmy o farmach linków, to pieniądze wyrzucone w błoto. Działalność prawnika w mediach społecznościowych powinna być zdywersyfikowana. Do promocji swoich usług ? Blog poradnikowy. To najlepszy sposób na wykreowanie popytu na swoje usługi, uświadomienie potrzeby korzystania z pomocy prawnika i przekazanie informacji ? jestem ekspertem w tej dziedzinie. Ale Blog to nie wszystko. Najnowsze sposoby klasyfikowania treści przez wyszukiwarki uwielbiają media społecznościowe. A więc linki do swoich blogów należy zawsze umieszczać w stopce podpisu w trakcie komentowania blogów innych. Fora dyskusyjne to także miejsce na linki. Do tego niezastąpiony (tak, tak) Facebook, który jest doskonałym miejscem na pozycjonowanie bloga. To tego Twitter jako uzupełniający kanał dyskusji i viola, Panda nie jest taka groźna.

 

Comments are closed.