Stracisz pracę przez social media?

utrata pracy, zwolnienie dyscyplinarne, prawnicy i social media
cc By escapedtowisconsin/Flickr.com

Ostatnio na blogu wspominałem o tym, że media społecznościowe mogą być doskonałym narzędziem w poszukiwaniu pracy. To właśnie dzięki nim możemy zbudować swoją ?markę?. GoldenLine czy Facebook stają się dla pracodawców coraz powszechniejszym źródłem wiedzy o potencjalnych kandydatach na wolne stanowiska. Ale dzięki mediom społecznościowym tę pracę można równie dobrze stracić? Ciekawy dziś znalazlem tekst z PC World dotyczący błędów w portalach społecznościowych mogących się zakończyć dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy.

Dziś wpis skierowany raczej do pracowników kancelarii, którzy Na Facebooku istnieje nawet stosowna grupa: Zwolnieni z powodu Facebooka (Fired Because of Facebook), zrzeszająca użytkowników, którzy musieli pożegnać się z pracą z uwagi na ich zachowanie na Facebooku. Jeśli nie jesteśmy panem, żeglarzem i okrętem profilu Facebooka czy Goldenline, a jedynie pracownikiem kancelarii, pamiętajmy, że śledzącym profil może zawsze być pracodawca. Chociaż sam właściciel profilu może w opcjach prywatności uniemożliwić widoczność danego wpisu obcym osobom, ale jednak taki wpis prędzej czy później może do przełożonego dotrzeć. Do najczęściej popełnianych błędów należy umieszczanie negatywnych komentarzy o pracodawcy lub wykonywanej pracy.

Korzystając z mediów społecznościowych pamiętajmy, że przez innych użytkowników często możemy być postrzegani jako wizytówka firmy (w większości portali użytkownicy wpisują miejsce zatrudnienia), dlatego nasze negatywne zachowania rzutują na naszego pracodawcę i mogą być one powodem służbowych kłopotów. Pamiętajmy ? nikt w sieci nie jest anonimowy. Trochę samozaparcia i logicznego myślenia ? i nawet fikcyjne konto nie ukryje prawdziwego autora.

 

  • Listopad 2008 – cheerleaderka drużyny footballowej New England Patriots wyrzucona za kompromitujące fotografie. W trakcie imprezy z okazji Halloween zrobiła sobie zdjęcie z nieprzytomnym mężczyzną, pomalowanym w swastyki i hasła antysemickie.
  • Luty 2009 – Kimberley Swann (Wielka Brytania) zwoloniona za komentarz: „Pierwszy dzień w pracy, OMG [o mój Boże]!! Co za nuda!!!”
  • Marzec 2009 – Nathan Singh, strażnik w więzieniu Leicester, zwolniony po tym, jak ujawniono, że wśród jego znajomych na portalu społecznościowym jest 13 kryminalistów.
  • Kwiecień 2009 – Szwajcaria; pewna kobieta otrzymała wypowiedzenie po tym, jak nie przyszła do pracy z powodu choroby, ale pracodawca odkrył, że jest zalogowana na Facebooku.
  • Sierpień 2009 – Ashley Payne, nauczycielka jednego z liceów w Georgii (USA) zmuszona do rezygnacji po tym, jak władze szkoły znalazły na jej koncie zdjęcia z wakacji, na których piła wino i piwo (zdjęcia wykonane były m.in. w browarze Guinnessa w Irlandii).
  • Luty 2010 – Strażak i ratownik medyczny z Południowej Karoliny publikuje krótką animację przedstawiającą lekarza i ratownika odpowiadających na wezwanie do wypadku. Po upublicznieniu animacji został dyscyplinarnie zwolniony
  • Marzec 2010 – Gloria Gadsen, wykładowca uniwersytetu East Stroudsburg (Pennsylvania) aktualizuje status profilu na: „Czy ktoś wie, gdzie mogę znaleźć dyskretnego zabójcę? Tak, to był właśnie jeden z tych dni”. Tymczasem miesiąc wcześniej na innym amerykańskim uniwersytecie miała miejsce strzelanina, w której jedna z wyładowczyń zastrzeliła trzech współpracowników. Rada uczelni East Stroudsburg zwolniła Gadsen w ramach „środków ostrożności”.
  • Maj 2010 – Ashley Johnson, kelnerka w jednej z pizzerii w Karolinie Północnej narzeka na zbyt niski jej zdaniem napiwek, jaki otrzymała od klientów. Nazwisk klientów nie podała, ale wymieniła nazwę pizzerii, co wystarczyło do zwolnienia.

 

Ciekawe, co musiałby napisać aplikant radcowski lub pracownik kancelarii prawnej w portalu społecznościowym, aby zostać zwolnionym. Nie namawiam na próby na żywym organizmie, ale macie Państwo jakieś propozycje?

Comments are closed.