Twoja wyszukiwarka Cię okłamuje? A Twojego klienta?

Wszyscy wierzą w moc moc Internetu. To, co jest w wyszukiwarkach, istnieje. To, czego nie ma w wynikach?, cóż, jest to śmierć internetowa. Ale czy wyszukiwarka pokazuje to samo każdemu? Nie. Dlatego każdy szanujący swój czas i pieniądze prawnik musi działać wielotorowo w social media.

Wyobraźmy sobie taki przykład. Pewien prawnik założył swoją stronę internetową z ofertą kancelarii. Zapłacił też za pozycjonowanie strony w wyszukiwarce. Po wykonaniu tej usługi wynajęta firma lub informatyk pokazują: Twoja strona jest na pierwszej stronie wyszukiwania. Super. Ale czy klient zobaczy to samo?

Firmy internetowe dążą do dopasowywania swoich serwisów (również wiadomości i wyników wyszukiwania) do naszych gustów, co prowadzi do niebezpiecznej i niezamierzonej konsekwencji: wpadamy w pułapkę, w której nie są nam przedstawiane informacje, które mogłyby poddać w wątpliwość, albo poszerzyć nasz światopogląd. Eli Pariser dowodzi, że taki trend będzie negatywny dla nas i demokracji.

A z polskiego na nasze? Wszyscy traktujemy Internet jako ważne źródło informacji. Niektórzy z klientów traktują to jako główne i często jedyne źródło porad. Wszyscy spodziewają się, że otrzymują takie same wyniki. Tak jednak niestety nie jest, ale często trudno to sprawdzić. Wszystkiemu ?winna? jest personalizacja programów i algorytmów wyszukiwania. Nie możemy mieć niestety pewności, cz wyniki wyszukiwania są oparte na bliskości do naszego wyszukiwania czy może są oparte na zaawansowanym algorytmie dopasowującego wyniki do naszych poprzednich poszukiwań. Dlaczego? Autorzy tych algorytmów doszli do wniosku, że ludzie zainteresowani są głównie sobą i swoimi problemami i ewentualnie bliższym otoczeniem. A zatem wyniki należy dostosować do nich, nawet jeśli czasem nie będą spełniać oczekiwań internautów.

Jak sprawdzić różnicę?

Wystarczy wyszukać to samo hasło na różnych komputerach. Wiele osób korzysta z usług Google (gmail, Picassa, czytnik RSS itp.) jednocześnie korzystając z wyszukiwarki. Będąc zalogowanym w Google wyszukuję ?radca prawny rozwód warszawa? i uzyskuję jako drugą stronę wyszukiwania:

 radca prawny rozwód warszawa (jestem zalogowany na swoje konto w Gmailu)

A tutaj ta sama fraza, wyszukana na Ipadzie. Zrzut ekranu specjalnie ograniczony do dołu ekranu. Dlaczego?

W zależności od wyszukiwarki, logowania i sposobu (komputer, Ipad) wyniki są inne.

Wylogowanie się z usług Google nie rozwiązuje problemu. Wyszukiwarka bierze pod uwagę ponad 50 różnych czynników, m.in. lokalizacja bazująca na adresie IP, przeglądarka oraz system operacyjny, język itd. W efekcie nie ma czegoś, co można nazwać obiektywnym wynikiem wyszukania danej frazy, każdy dostaje spreparowane specjalnie pod siebie informacje.

 

Wyniki zbytnio się nie różnią. Ale…

W wersji ipadowej zniknął adres www.buczynskagrazyna.pl.

 

Automatyczny algorytm, który ma na względzie jedynie maksymalną efektywność w generowaniu zysków. Istnieją przykłady upadku firm,  które spadły z trzeciej pozycji w wyszukiwarce, na ósmą, lub gorzej, na drugą stronę wyników. Również taka sama zasada panuje w największym portalu społecznościowym ? Facebooku. Wyświetla on na tzw. ?ścianie?, czyli głównym miejscu aktywności społecznościowej tylko te informacje od znajomych, które pasują do zainteresować właściciela profilu, bazując np. na otwieranych przez niego linkach, pozostałe skrzętnie ukrywając przed jego wzrokiem. Ta sama praktyka dotyczy również serwisów informacyjnych, jak Yahoo News, Huffington Post i wielu innych.

A zatem wracając do przykładu owego prawnika, który stworzył stronę www z ofertą kancelarii i zapłacił za pozycjonowanie. To, że on widzi swoją stronę wysoko w wynikach wyszukiwania nie oznacza, że jego klienci widzą to samo. Jak więc się powinien bronić przed personalizacją wyników wyszukiwania?

Musi Działać w Social Media

Aktywne działanie w mediach społecznościowych (blogi, Facebook, Twitter, fora dyskusyjne) oraz podawanie w nich linków do swojej strony podwyższa ranking strony kancelarii w wynikach wyszukiwania. Właśnie dzięki tym linkom i powolnym pozycjonowaniu strony dzięki mediom społecznościowym, nawet po personalizacji wyników wyszukiwania u klienta możemy spodziewać się, iż znajdą ofertę Państwa kancelarii. Ryzyko, że informacja o prawniku aktywnym w mediach społecznościowych nie pojawi się w wynikach wyszukiwania, staje się za każdym razem, kiedy ów prawnik stworzy nowy wpis. A zatem – do dzieła!

A wiedzieliście Państwo o takich sztuczkach?

Zapraszam do komentarzy np. na Twitterze: @furgalgrzegorz.

Ciekawe informacje, nie zawsze pojawiające się na tym blogu są także umieszczane na stronie „Prawnicy i social media” na Facebooku. Zapraszam do polubienia.

 

 

Comments are closed.