20 pomysłów na obecność prawnika na Twitterze

cc fot. Flickr.com

Twitter ma polską wersję językową. Jak prawnicy powinni wykorzystać potencjał Twittera?

Założenie konta jest oczywiście banalnie proste. Pisałem o tym miedzy innymi tutaj, a radcy prawni mają możliwość posiłkować się jednym ze szkoleń elearningowych udostępnionych przez KRRP pod adresem www.elearning.kirp.pl, gdzie można przejść szkolenie dotyczące mediów społecznościowych i zdobyć 6 punktów szkoleniowych. Bez ruszania się sprzed biurka.
Ale wracając co Twittera. O czym pisać? Dziś mam propozycję: poniżej proponuję 20 pomysłów, o czym napisać – na każdy dzień  roboczy w miesiącu.

1. Poniedziałek: Napisz „dzień dobry wszystkim”.
2. Wtorek: Zmienił się jakiś przepis ważny dla klientów, z którymi współpracujesz? Zaćwierkaj o tym na Twitterze.
3. Środa: przeczytałaś/przeczytałeś o czymś ciekawym dla twojego zawodu na prawnych stronach Rzeczpospolitej lub Gazety Prawnej? Wyślij innym link poprzez tytułowy portal.
4. Czwartek: jesteśmy nadal przy prasie. Był ostatnio ciekawy tekst interwencyjny, z którym związane były kwestie prawne? Napisz na blogu, jakby to można rozwiązać inaczej. I poinformuj na Twitterze
5. Piątek. Czas na „Follow Friday”. Czy wpisy jakiegoś użytkownika Twittera możesz polecić innym? Na to właśnie jest czas w dzień przed weekendem. Jeśli Jan Kowalski pisze ciekawie, daj o tym znać innym. Napisz:  #FF @jankowalski. Nie musisz ograniczać sie do jednego twittującego. Jest ich kilku? Rozreklamuj ich wśród śledzących Ciebie.

Minął weekend. Czas zacząć twittować.
6. Poniedziałek: Twoja kancelaria pracuje nad nowym produktem lub usługą? Uchyl rąbka tajemnicy na Twitterze.
7. Wtorek: a może właśnie dziś Ty albo Twoja kancelaria obchodzi jakąś rocznicę? Może właśnie dziś upłynęło kilka lat od rozpoczęcia/zakończenia aplikacji lub, równo 2 lata temu otworzono zaprzyjaźnioną kancelarię? Okazji do poinformowania na Twitterze jest mnóstwo.
8. Środa: zadaj pytanie. Ludzie uwielbiają na nie odpowiadać. Ale pamiętaj: pytanie musi być otwarte, może nawet ciut kontrowersyjne.
9. Czwartek: zbliża się konferencja lub otwarte spotkanie, w którym bierzesz udział? Napisz dziś o tym.
10. Piątek: oprócz #FF o czym można napisać? A może oprócz uczestnictwa w opisanej wczoraj konferencji, Twoja kancelaria sama organizuje konferencję lub spotkanie, o którym chcesz poinformować publicznie? Zrób to.

Znów weekend za nami.
11. Poniedziałek: a może dziś czas na trochę żartobliwej słodkości? Bądź chińskim ciasteczkiem. Ćwierknij jakimś przysłowiem, sentencją lub zaskakującą jednozdaniową puentą podsumowującą dzień.
12. Wtorek: Fascynuje Cię sport? Zbliża się koncert twojego ulubionego wokalisty? Napisz o tym, niech inni wiedzą, że nie jesteś prawniczym cyborgiem, ale doceniającym też rozrywkę i kulturę.
13. Środa:  stało się coś niespodziewanego? Zaskakująca informacja z Okręgowej Izby? Padł serwer pocztowy? Brak prądu w mieście? Napisz o tym.
14. Czwartek: Szukasz aplikanta do pomocy, a może prawnika po aplikacji? Nie pisz tylko o tym na stronie www. Napisz na Twitterze!
15. Piątek: czas na #FF. Ale oprócz tego zadaj pytanie swoim odbiorcom o ich doświadczenia z prawnikami. Może odpowiedzi sprawią, że będziesz jeszcze lepsza/lepszy w tym co robisz?

Po dwóch dniach wolnych od Twittera czas wracać do pracy.
16. Poniedziałek: Podziękuj za dołączenie osobom, które zaczęły śledzić twoje wpisy przez weekend.
17. Wtorek: czy Twój znajomy prawnik specjalizujący się w innego rodzaju sprawach również twittuje? Wspomnij dziś o nim na Twitterze.
18. Środa: dziś wrzuć na Twittera link do swojego ostatniego wpisu na blogu.
19. Czwartek: Twitter od niedawna umożliwia dołączenie zdjęcia do wpisu. Wykorzystaj to. Zrób np.  zdjęcie budzącej się do życia przyrody albo frontowej gmachu sądu. Do wyboru, do koloru.
20. Piątek: jaka ostatnio książka wpadła Ci do ręki? Pochwał się tym.

I na tym miesiąc sie skończył.
Jak można zauważyć, wystarczy jedno, 140-znakowe zdanie, aby być codziennie obecnym na Twitterze. A to jedno zdanie można stworzyć w ciągu kilku minut. Czy Twitter jest więc trudny w użytkowaniu?
Na pewno zwróciliście uwagę, że wśród 20 propozycji jest tak mało sugestii związanych z promowaniem np. własnego bloga. Umieszczanie linków tylko i wyłącznie do własnego bloga jest bardzo źle postrzegane przez użytkowników tego serwisu. Jeśli ktoś śledzi profesjonalne konto prawnika, na pewno też śledzi jego bloga przez RSS lub przeglądarkę. Umieszczanie tylko i wyłącznie linków do własnych blogowych wpisów ma na celu tylko jedno – podbicie swojej strony w wynikach wyszukiwania. To przecież nieuczciwe i nużące. Dlaczego mamy śledzić użytkowników Twittera skoro tę samą treść podają nam na swoim blogu? Więc po co śledzić takiego twittersa? A jakie wy używacie strategie obecności na Twitterze? Coś pominąłem?

Comments are closed.