Wróciłem

Shwedagon Pagoda, jedno z najświętszych miejsc w Birmie.

Wróciłem z Birmy. to był niesamowity, niesamowity wyjazd. Byłem sam, z plecakiem (a dokładniej, z dwoma), w kraju, który jest jednym z najbiedniejszych krajów Azji. Jak było? Jak do tej pory, patrząc z perspektywy wielu wyjazdów – najtrudniej, ale tez najbardziej fantastycznie.  Ten miesiąc spędzony z dala od Polski pozwolił zarówno się wyciszyć, jak i nabrać nowej energii do pracy.

 No i pierwszy raz przeżyłem trzęsienie ziemi. Prawnicy i media społecznościowe to pikuś przy takim doświadczeniu 🙂

Już za kilka dni nowy wpis na blogu. Cieszę się, że pod moją nieobecność odwiedzaliście go. Dziękuję.


Comments are closed.