Social media I policja. Pomysł dla prawników

Ostatnio trafił w moje ręce artykuł dotyczący wykorzystania mediów społecznościowych przez służby publiczne. Tekst dotyczył Wielkiej Brytanii i pozwólcie, że przybliżę wam go, ponieważ to może być doskonały pomysł dla prawników wewnętrznych pracujących dla instytucji publicznych. Ciekawe, czy da się to zrobić na tak masową skalę w Polsce.

Policja miejska w Wielkiej Brytanii traktuje social media jako sposób na jeszcze lepsze zrozumienie lokalnych społeczności i komunikację z nimi. Strona Policji w Północnej Walii opisuje, jak używa Facebooka, Twittera i kanału na Youtube. Dzięki tym kanałom social media pozwala lokalnej społeczności na uzyskanie „alternatywną drogą najnowszych wiadomości w czasie rzeczywistym”.

Innym przykładem jest komisariat Policji na wyspie Man, którego Fanpage na Facebooku śledzi kilkanaście tysięcy osób, co stanowi 1/7 wszystkich mieszkańców wyspy. To tak, jakby stronę polskiej policji śledziło kilka milionów Polaków. Wynik niesamowity. Inspektor Derek Flint w 2010 roku mówił, że jest to doskonały sposób na poprawienie wizerunku policji i polepszenie kontaktu z mieszkańcami.

A polski przykład? Ostatnio było głośno o Fanpage pt. Gdzie w Poznaniu „dostaniesz po ryju”?, gdzie poznaniacy wymieniają się informacjami na temat niebezpiecznych punktów w mieście. Jak wyjaśniają sami pomysłodawcy poznańskiego profilu – idąc śladem Warszawy i Krakowa stworzyli na Facebooku profil skierowany do poznaniaków. – Dostałeś po ryju, a może masz informacje gdzie najłatwiej zarobić. Pisz śmiało – apelują. O tym pisze portal epoznan.pl http://epoznan.pl/news-news-46131-Gdzie_w_Poznaniu_& – Z naszych informacji wynika, że w miejscach wymienianych na profilu w ostatnim czasie nie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. – Komendant poznańskiej policji mimo to wydał zalecenie, które trafiło na komisariaty w mieście, by podczas służby dzielnicowi i patrole zaglądali w te miejsce – dodaje. Podobne strony innych miast funkcjonują na Facebooku. To doskonałe źródło informacji dla służb patrolowych. Ciekawe czy z niego korzystają?

Ale nie tylko policja może wykorzystywać kanały social media do docierania do społeczności. To doskonała metoda dla innych służb publicznych zarówno państwowych jak i samorządowych. W Sztokholmie pogotowie ratunkowe posiada kanał alarmowy, z którym można się skontaktować za pomocą smsa. Jeśli masz atak serca i zadzwonisz po pomoc, smsa może otrzymać twój sąsiad, który na miejscu pojawi się szybciej niż pogotowie i udzieli ci pomocy. Ciekawe rozwiązanie, prawda? Czy dałoby się to zrobić z social media? Jak myślicie?

 

Comments are closed.